10 Najlepszych k-popowych albumów 2015 roku według Billboard!

Billboard (The International Music-Record-Tape Newsweekly) – amerykański tygodnik prowadzący też listy przebojów. Listy Billboardu stanowią częstą miarę popularności i wyznacznik jakości wykonawców oraz ich albumów czy utworów. W magazynie pojawiają się gwiazdy światowego formatu, coraz częściej również zespoły kpopowe! Zobaczcie, kto według znawców muzyki wydał w 2015 najlepsze albumy!

W 2015 roku K-popowe „produkty” zaczęły odstawać od wcześniejszy i zostawiać dużą lukę pomiędzy tym co było, a tym co aktualnie jest tworzone. Koreański pop przestał być już tylko „prostą” w odbiorze muzyką dla mas, coraz częściej czujemy głębię przekazu utworu, co sprawia że każdy z nich staje się niepowtarzalny.
Poniżej wymienione pozycje, to nie tylko zawierające skoczne i wpadające w ucho piosenki „krążki”, lecz artystyczne komunikaty i prawdziwe dzieła sztuki.

 

Top 10 K-popowych albumów 2015 roku!

 

  1. Rise as God, TVXQ!

Max i U-Know opuścili niedawno przemysł muzyczny i przez kolejne 2 lata, będą odbywali obowiązkową służbę wojskową. Jednak nie zostawili fanów z „byle czym”! Hojnie obdarowali swoich słuchaczy albumem Rise as God, który zawiera jedną z najlepszych muzycznych „kreacji” jakie powstały w ubiegłym roku. Obaj panowie pokazali własne i zupełnie różne style w utworach solowych (U-Know – „Champagne,” Max – „Rise as One”). Ale co najważniejsze, w piosenkach było prawdziwe i osobiste TVXQ! Każdy utwór zawiera w sobie wygrawerowany podpis osobowości i charyzmy członków zespołu. Album ten nie był więc zwyczajnym pożegnaniem.

 

  1. 17 Carat, Seventeen

To najbardziej wszechstronnie zaskakujący boy band rookie w 2015 roku. Seventeen pojawili się znikąd ze zwartym, ale też bardzo różnorodnym zestawem piosenek, które reprezentują wszystkie odcienie muzyki. Poczęstowali fanów swoją niesamowitą wszechstronnością, która wydaje się być oczywista! Z łatwością dostrzegamy ją bowiem w skaczącej po gatunkach  „perełce” jaką był singiel – „Adore U,” podniosłym hymnie zespołu „Shining Diamond,” czy prawdziwie hip-hop’owych kawałkach: „Ah Yeah” i „Jam,” plus rockowo-popowym utworze „20.”

 

  1. No.5, 2PM

Doskonałość albumu polega na tym, że artyści znają jego i swoją tożsamość. 2PM dostarczyli nam czegoś, co równie dobrze może stać się najbardziej rozpoznawalnym albumem w historii zespołuJak zwykle motywem przewodnim są piosenki w stylu R&B, ale są to utwory z natury bardziej subtelne i wyrafinowanie niż do tej pory. Od tych bardziej optymistycznych, i namiętnych, aż po nostalgiczne kawałki.

 

  1. The Red, Red Velvet

Konceptem zespołu Red Velvet jest pokazanie się z dwóch muzycznych odsłon: pogodnej i popowej [„poppy” w j. angielskim może mieć 2 znaczenia: popowy lub makowy – czerwony kolor kwiatów] („Red”) oraz delikatny, uwodzicielski i zmysłowy – styl R&B („Velvet” – aksamit). Ich pierwszy pełny album, okraszony czerwienią (stroje), Red wykreował jedne z najbardziej przyjemnych, eksperymentalnych i popowych utworów w roku 2015. Aroganckie i funkowe „Dumb Dumb” przywodzi na myśl nowy, niezbadany ląd, który wyróżnia się na tle innych. „Red Dress,” „Oh Boy” oraz „Cool World” bezproblemowo wskakują w najnowsze muzyczne trendy (synth-pop, trap, ’90s dance) – całość układa się w smaczny i łatwy do strawienia deser [„Red Velvet” – to również rodzaj ciasta].

 

  1. Chat-Shire, IU

Po raz kolejny artystka dowiodła, że wielka kariera jest jej pisana. IU wie jak przerobić „staroć” w aktualny trend i w dodatku osiągnąć szokujący rezultat.  Utwory skupiają się wokół disco, muzyki soulowej, subtelnych ballad – „Knees” i melodyjnych wyznań – „The Shower”, których przemawiają głośniej i efektywniej trafiają do słuchaczy, niż  zabawne, szybkie piosenki w tylu funky.

 

  1. Wondaland, MFBTY

Hip hopowy album „nie z tego świata” – Wondaland dowodzi, że Tiger JKYoon Mirae i Bizzy (a.k.a. MFBTY) są najznakomitszymi przedstawicielami hiphopowej sceny w Korei, z najambitniejszym hiphopowym dziełem na koncie. Utwory takie jak: „Bang Diggy Bang Bang” najlepiej obrazują ich misję, aby łączyć tradycyjne koreańskie instrumenty z głośnymi, ciężkimi bitami i historią opowiedzianą w niezwykle szybkim tempie przez trójkę raperów. Po tym jak z sukcesem udało im się zaadaptować „usherowski” rap w Korei, MFBTY pragnie poszerzać horyzonty muzyczne jeszcze bardziej, co w efekcie skutkuje naprawdę fascynującymi rapowymi kawałki, które warto odtwarzać wielokrotnie.

 

  1. The Most Beautiful Moment in Life, Pt. 2, BTS

Pt. 2 gwarantuje stabilne miejsce BTS na muzycznej scenie. Zespół nie tylko pokazał swoją emocjonalność w hiphopowym singlu „Run,” ale także udowodnił, że nie boją się podejmować tematów, zwykle pomijanych przez koreańskich artystów. „Whailen 52” uderza w emocje związane z depresją i izolacją, podczas gdy „Autumn Leaves” symbolizuje powoli umierający związek — oba utwory zawierają fascynujące metafory mające przekazać słuchaczowi pewien morał. Tymczasem, otwierające i zamykające album kompozycje: „Never Mind” i „House of Cards,” odzwierciedlają jedne z najbardziej żarliwych, rapowych spektakli muzycznych w kpopie 2015 roku, ukazujących presję ich kariery.

 

  1. Basic, Brown Eyed Girls

Kolejny raz udowiodły, że są największymi K-popowymi prowokatorkami. Pełen album Brown Eyed Girls‚ nie zmienia ich symbolicznego już konceptu, dziewczyny wciąż nie dają się „ometkować” jeśli chodzi o gatunek muzyczny. Grupa nie wchodzi dwa razy do tej samej rzeki, za każdym razem „taplając” się w nowych wodach (próbując nowych gatunków: tym razem: disco, blues, Latin-jazz). Stają się też coraz śmielsze jeśli chodzi o wybór tematyki utworów („Warm Hole” to wcale nie-taka-subtelna metafora kobiecej masturbacji) ich nowy, seksowny produkt doskonale reprezentuje naturę BEG i odgradza je grubą linią od pozostałych girl bandów jeśli chodzi o możliwość odniesienia sukcesu z tą jakże kontrowersyjną tematyką.

 

  1. 4 Walls, f(x)

Znane już ze swojego rzetelnego rzemiosła i najlepszych pełnych albumów w kpopie, f(x) po raz kolejny nie zawiodły fanów z długo wyczekiwanym comebackiem 4 Walls. Pomimo iż straciły członkinię, udowodniły, że nie zgubiły beat’u wydając na świat modne, taneczne brzmienia jak te w zachwycającym tytułowym singlu, a także: „Rude Love” czy „Deja Vu.” EDM (elektroniczna muzyka taneczna) jest niemałym wyzwaniem, może bowiem stracić na słabym rapie, gdy brak mu osobowości. f(x) jednak umiejętnie wkręciły się w ten gatunek wraz ze swoimi studzącymi melodiami i niespodziewanymi podkładami muzycznymi. Epilog „When I’m Alone” (swoją drogą napisany przez niedocenianą popową artystkę Carly Rae Jepsen) sprawia, że grupa daje nura w kapryśnym synth-popie skutkując olśniewającą kompozycją, prorokującą jakże świetlaną przyszłość temu girl bandowi.

 

  1. Reboot, Wonder Girls

Praktycznie cały K-pop kręci się wokół  „konceptów.” Nawet grupy tworzone są na bazie konceptów (urocze girl bandy, hip-hopowe boy bandy itd.) i nasze ukochane Wonder Girls nie były tutaj wyjątkiem. Zadebiutowały utworem w stylu retro – lata ’50/’60. Później długo przebywały na przerwie (od 2013). Zeszłego lata girl band reaktywował się w „nowym-starym” składzie (oryginalne członkinie Sun i Sohee odeszły, a niegdysiejsza wokalistka – Sunmi powróciła) z zupełnie świeżym konceptem (popowo-rockowym w stylu lat 80). Muzycznie, efekt był piorunujący, a singiel „I Feel You” wcale nie jest najlepszą piosenką w albumie! Reboot zabiera nas w prawdziwą muzyczna podróż od pogodnego stylu dance pop Madonny  („Baby Don’t Play,” „Candle”) po mroczne zakamarki synth-rocka („One Black Night,” „Loved”) a nawet składa ukłon „old schoolowemu” hip-hopowi („Back”).

Ale co najważniejsze, Reboot pokazuje jak istotny jest KONCEPT i co się dzieje kiedy artysta mu ufa i wierzy w jego wartość. Wonder Girls własnoręcznie napisały teksty lub zagrały na instrumentach do prawie każdej z piosenek (!). To właśnie nazywamy poświęcenie, dla konceptu, nieee.. to już prawdziwa sztuka! I to czyni ich pracę bardziej wartościową od innych.

Rok 2015 wypełniała imponująca ilość wspaniałych albumów, ale najlepsza sztuka potrafi wypromować się sama swoją unikatowością.


 

Źródło: LINK

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *