Relacja z koncertu B.A.P

Dnia 14 maja 2016 roku w Warszawie na hali Koło odbył się koncert B.A.P, na którym zgromadziło się wielu fanów z Polski, jak i również z zagranicy. Jednak zanim mogli oni ujrzeć swoich idoli, musieli wiele wycierpieć.

IMAG1209

Wiele osób zjawiło się na miejscu wydarzenia aż dwa dni wcześniej. Podziwiam ich za silną wolę i cierpliwość.

IMAG1157

Do samego końca nie było wiadomo, o której rozpocznie się rozdawanie numerków. B.A.P Poland podało, że zacznie się ono o 8:00, zaś Knock Out Productions poinformowało, że o 9:00. W rzeczywistości wszystko zostało opóźnione z powodu późniejszego dotarcia Plus Social. Rozpoczęło się ono około 9:30. Wszyscy ustawieni byliśmy w trzech kolejkach, w zależności od tego, jakie mieliśmy bilety. Numerki rozdawane były na kolorowych opaskach. Golden Circle otrzymało złote opaski, Silver Circle – srebrne, zaś General Admission – czerwone.

Otrzymałam numerek 289. Równocześnie dowiedziałam się, że Check Up, który miał odbyć się o 15:00, został odwołany. Tak więc do godziny 18:00 mogliśmy opuścić teren hali.

IMAG1167

Około godziny 14:00 otwarto stoisko z gadżetami  (m.in. koszulki, długopisy, torby). Obok niego można było odebrać zamówiony wcześniej fanpack, lub go zakupić. Zawierał on baner, lightstick
i gwizdek.

IMAG1224

Pogoda dawała nam się we znaki, ponieważ prawie cały czas padało, jednak fani nie zważali na niesprzyjające warunki pogodowe i cierpliwie czekali.

IMAG1214

Około godziny 18 wszyscy zaczęli ustawiać się w dwóch kolejkach do wejścia na halę. Osoby z biletami Golden miały osobne wejście. I tu już można się przyczepić do widocznego niezorganizowania osób, które niestety w sprawie ustawiania ludzi w kolejkach nie mogły sobie poradzić, jako iż zajęło to naprawdę dużo czasu. Drugim niedopracowaniem jest na pewno liczba toalet na terenie w pobliżu hali, ponieważ stały jedynie dwie, czego wynikiem była kolejka niemalże tak długa jak do numerkowania. Dla porównania: za barierkami (gdzie nie mieliśmy wstępu) toalet stało aż 7.

Podczas czekania w pewnym momencie coś się wydarzyło, jednak osobom z tyłu nie było dane zobaczyć, co się stało. Czy ktoś wyszedł na zewnątrz, czy nie, wiele osób nie wiedziało, lecz wokół rozległ się pisk rozentuzjazmowanych fanek, a ustawione kolejki trafił szlag, bowiem wiele osób pobiegło zobaczyć, co się stało. Do teraz nie wiem, czy naprawdę któryś z członków w tamtym momencie się pokazał.

Przed wejściami przeszukiwano nasze torby i plecaki. Nie można było wnieść na halę wody w butelce będącej większą od półlitrowej. A nawet tak mała butelka nie mogła być zakręcona. Trzeba było pozbyć się albo nakrętki albo wody. Nie jestem pewna, jak było z jedzeniem, za to wiem, że mojej siostrze wyrzucili chipsy. Oprócz tego widniał zakaz wnoszenia na halę aparatów fotograficznych.

Gdy weszliśmy na halę, mogliśmy zostawić kurtki i plecaki w szatni (za 5zł). Osoby posiadające bilety General miały do wyboru stanie z resztą fanów bądź siedzenie na trybunach.

Niestety nie zrobiłam żadnego zdjęcia w trakcie trwania koncertu, ani nic nie nagrałam, ponieważ tłumacz przed koncertem powiedział, że artyści nie życzą sobie fotografowania i filmowania. Poza tym, zamiast użerać się z ochroniarzami, którzy ciągle krążyli po hali, wolałam cieszyć się występem chłopaków.

Około godziny 20:00 fani zaczęli się niecierpliwić i podjęli próbę wywołania chłopaków na scenę raz po raz wykrzykując „B.A.P”, gwiżdżąc i głośno tupiąc.

Po 20:00 zaczęło się wyczekiwane show. Chłopcy wyszli na scenę przy akompaniamencie żywej muzyki i wrzasków ponad tysiąca fanów. Chłopaki zaczęli występ od „Warrior”, następnie zaśpiewali „What The Hell” i „No Mercy”, potem Himchan świetnie zaprezentował się śpiewając S.N.S (gdzie Yongguk miał wstawkę rapu). Później reszta chłopców powróciła na scenę i podczas śpiewania „Spy” urządzili sobie małą taneczną bitwę, podczas której Jongup zrobił salto. Następnie ku uciesze fanów zaśpiewali „Be Happy” sprawiając, że cała widownia śpiewała razem z nimi i podskakiwała w rytm refrenu. Po piosence chłopcy przywitali się z fanami po polsku słowami „Jak leci Polska? We are B.A.P! Yes, sir”, następnie padały takie słowa jak „cześć” „jak się macie” „dobry wieczór”. Potem każdy z członków się przedstawił, a później chłopaki urządzili sobie małą pogawędkę z fanami po polsku. (Należy tutaj napomknąć, że pierwszy raz spotykam się z koreańskim zespołem, który przez 2/3 koncertu zwracał się do fanów po polsku, mieszając go trochę z językiem angielskim, a prawie w ogóle nie mówiąc po koreańsku. I choć niektórych rzeczy nie dało się zrozumieć, to naprawdę podziwiam chłopaków za chęć porozumienia się z nami naszym ojczystym językiem. Tłumacz przydał się jedynie na koniec. Największe problemy z polskim miał chyba Yongjae, ale bardzo się starał i pomimo błędów, jego wymowa była naprawdę urocza). Himchan powiedział (mniej więcej) „B.A.P przyjechali do Polski”, a Daehyun „Bardzo, bardzo chcieliśmy przyjechać”, zaś Yongjae „Ta piosenka to ‚Be Happy’. Czy jesteście happy?”, co zaowocowało okrzykami radości i tupaniem. Dalej Jongup powiedział „Następna piosenka sprawi, że będziecie be happy, to ‚Feel So Good'”. Później Zelo „Are you guys ready? What’s your name, are you guys ready?” po czym zaczęli śpiewać swoją najnowszą piosenkę. Następne było „Carnival”. Po piosence Daehyun powiedział do fanów „Cześć kochanie (nie muszę mówić, jaka ich była reakcja). Teraz jest moje solo. Posłuchajcie. Let’s go!” i zaśpiewał „Shady Lady”. Dalej chłopcy kontynuowali wspólny koncert remixem piosenki „Hurricane”. Później było „Badman”, „Dancing In The Rain”, „Bang X2”. Następnie swoim pięknym głosem zachwycił nas Jongup śpiewając „Now”. Później na widowni zapanowała kompletna cisza, bowiem na ekranie wyświetlił się napis „WAR 1914-2016” a za chwilę po ekranie przewinęły się wszystkie konflikty zbrojne z tego okresu. Na koniec pojawił się napis „NO MORE WAR”. Potem chłopcy wrócili na scenę i zaśpiewali „One Shot”, „Kingdom” i „1004”. Później zachęcali nas do wrzasku ciągle powtarzając „głośniej”, a następnie pochwalili nas mówiąc „jesteście najlepsi”, po czym zapytali się czy nam się podobało i który z nich jest najlepszy. Jednak chyba fani nie do końca zrozumieli, co powiedzieli, bowiem w odpowiedzi usłyszeli jedynie głośny wrzask. Później dalej rozmawiali z nami po polsku, jednak nie wszystko zrozumiałam i nieco przeszkadzał mi panujący wokół hałas. Pamiętam, jak Daehyun zapytał „Czy widzieliście wiadomości?”, a Yongjae powiedział „…. żebyście byli szczęśliwi” (wszystkiego nie dosłyszałam). Zaczęliśmy krzyczeć „dziękujemy” i „kocham cię”, a chłopaki zachęcili nas do krzyczenia „saranghae”, na co Daehyun odpowiedział „na do saranghae”. Chwilę potem wspólnie zaśpiewaliśmy „With You”. W tej piosence wysokie dźwięki wyciągane przez Daehyuna naprawdę łapały za serce. Po piosence chłopcy podziękowali fanom i zeszli ze sceny. Przez kilka następnych minut wołaliśmy ich z powrotem głośno krzycząc, tupiąc i gwiżdżąc. Później z głośników poleciał „Monologue” i chłopcy wrócili na scenę z piosenką „Wild & Young & Free”. Później Himchan powiedział „Nie mogę bez ciebie żyć”, Daehyun „Bardzo za wami tęskniliśmy, a Yongjae  „Mamy tyle do powiedzenia” na co Daehyun po koreańsku „Co powiedziałeś?”, a Yongjae „Mamy tyle do powiedzenia”. Jongup zapytał „Czy mogę mówić po koreańsku?” co spotkało się z jednoznaczną odmową ze strony fanów. Jednak chłopcy kontynuowali po koreańsku. W tym czasie tłumacz chyba zasnął, bo nic nam nie tłumaczył. Chłopakom chyba bardzo spodobało się nasze tupanie, bowiem pomimo początkowego szoku z ich strony, później nawet sami zachęcali nas do tupania. Później tłumacz się obudził i zaczął tłumaczyć, co zespół ma nam do powiedzenia. Rozpoczęły się oficjalne podziękowania.

Zelo: Po raz pierwszy jesteśmy w tak dalekim kraju jak Polska. Jestem wzruszony, że tak wiele       osób przyszło na nasz koncert. Następnym razem, jak mnie państwo zaprosicie, przyjadę z wielką chęcią.

Jongup: To jest również mój pierwszy raz w Polsce i jestem bardzo, bardzo szczęśliwy, że wszyscy państwo przyszliście na nasz koncert. Bardzo dziękuję.

Yongjae: Następnym razem koniecznie chcę przyjechać do Polski. Nigdy nie zapomnę dzisiejszego wieczoru. Dziękuję. Ponieważ powiedzieliście państwo, żeby nie mówić po koreańsku to… (W tym momencie chłopaki zaczęli zapodawać bit, a Yongjae wziął w ręce polską flagę i zaczął z nią skakać)

Daehyun: Jesteśmy po raz pierwszy w Polsce i jestem naprawdę zaskoczony, że tak wiele osób przyszło na nasz koncert. Prawdę mówiąc nie było łatwo, żeby przyjechać do tak dalekiego kraju, ale nagrodą za tą długą podróż jesteście państwo i wasza energia. Dziękuję. W 2017 roku chcemy koniecznie przyjechać po raz drugi. Potrzebuję waszego wsparcia. Proszę przyjść następnym razem z mamą, tatą, babcią, ciocią. Do zobaczenia za rok.

Himchan: Jestem po raz pierwszy w Polsce, patrzę po publice, wszyscy jesteście tak piękni. Tak, z racji tego, że jesteście państwo tacy piękni, to mieliśmy jeszcze większą radość z naszego występu. Bardzo bym chciał jeszcze raz się kiedyś z państwem spotkać. Kocham was.

Yongguk: Uważam, że to, że spotkałem dzisiaj wszystkich was, to jest wielkie szczęście. Zapamiętam dzisiejszą noc przez bardzo długo. Dziękuję.

Potem podziękowali nam po polsku i zaśpiewali „Excuse Me”. Następnie pożegnali nas, a Himchan zszedł ze sceny, jednak zaczęliśmy go wołać, więc wrócił z powrotem. Podziękowaliśmy chłopakom, a oni na koniec zaśpiewali jeszcze raz „Be Happy”. Później zaczęli się z nami jeszcze raz żegnać, skakać, tańczyć, a w tle leciało „B.A.B.Y”.

Koncert się skończył. Wszyscy po za tymi, którzy mieli zostać na h5 event udali się w stronę szatni. Wiele osób płakało. A ja znowu muszę się przyczepić do zupełnego braku zorganizowania ze strony ludzi, którzy zajmowali się ogarnianiem całego wydarzenia, bowiem osób wydających kurtki można było policzyć na palcach jednej ręki. Jak się domyślacie, osób odbierających je było troszeczkę więcej.

Koncert skończył się około 10:15, jednak nie wiem, ile czasu ludzie czekali na kurtki. Ja podczas koncertu stałam na samym końcu, więc w szatni byłam z samego przodu. Inni na pewno wyszli trochę później.

Ten dzień był pełen wrażeń i na pewno pozostanie w sercach fanów przez długi czas. Ja nawet po upływie tak długiego czasu nadal nie mogę uwierzyć w to, co się wydarzyło w sobotę. To było jak sen. Te wszystkie światła, efekty, to było coś niesamowitego.

Przeprowadziłam mini-wywiad z dwoma osobami, między którymi jest spora różnica wieku, aby dowiedzieć się, z jakiej perspektywy oceniały ten koncert dzieci, a z jakiej osoby dorosłe:

 


Ile masz lat?

  • 14

Czy byłaś już kiedyś na podobnym wyrażeniu?

 

  • Nie, był to mój pierwszy raz.

Jak zainteresowałaś się tym zespołem?

  • Znalazłam w internecie „One Shot” i od razu się zakochałam.

Co myślisz o koncercie B.A.P?

  • Koncert był fantastyczny. Uważam, że chłopaki odwalili kawał dobrej roboty. Nie spodziewałam się, że będzie tyle efektów i świateł. To było cudowne.

Co podobało ci się najbardziej?

  • Najbardziej podobało mi się, jak chłopcy mówili po polsku. To było takie urocze.

Czy w przyszłości zamierzasz wybrać się na podobne wydarzenie?

  • No jasne, że tak.

Ola


 

Ile ma pani lat?

  • 50

Czy pani pokolenie bawi się na tego typu imprezach tak dobrze jak młodzież?

  • Oczywiście. Na tym koncercie czułam się, jakbym miała 18 lat. Świetnie się bawiłam.

Jak zainteresowała się pani tym zespołem?

  • Moje dzieci ich słuchają. Kiedyś posłuchałam ich piosenki z nimi i mi też się to spodobało. Nawet nie spodziewałam się, że polubię taki rodzaj  muzyki.

Co myśli pani o koncercie B.A.P?

  • Chłopcy byli bardzo kulturalni, mieli piękne stroje. Był to bardzo profesjonalny występ. Strasznie mi się podobał. 

Co podobało się pani najbardziej?

  • To, że chłopcy wkładali tyle wysiłku w to, aby złapać jak najlepszy kontakt z fanami. Że starali się mówić po polsku. Szczególnie Yongjae, któremu szło to bardzo trudno, jednak jego pomyłki były urocze.

Czy w przyszłości zamierza pani wybrać się na podobne wydarzenie?

  • Pewnie, że tak

p. Ewa


Tak jak widzicie, nie tylko młodzi potrafią świetnie się bawić na takich imprezach, więc śmiało możecie brać ze sobą na koncerty swoich rodziców.

Czy wy też byliście obecni na koncercie? Jeśli tak, to opowiedzcie swoje wrażenia. Jeśli przyjadą do nas w przyszłym roku, również się pojawicie?


 

Cr: Hallyustarnews.pl / Kaeseolin

2 comments

  1. rinnka Reply

    Płakałam jak głupia na koniec. Byłam zachwycona. Miałam GC i stałam pod samą sceną. Byłam oszołomiona. Brzmią i wyglądają zdecydowanie lepiej na żywo. Wyglądali na zadowolonych i szczęśliwych ale Daehyun zdecydowanie najbardziej wariował na scenie. Jeśli na rok przyjadą nie zawaham się i ponownie wydam podobną kwotę by być na koncercie.
    Co do kolejki… Nie korzystałam z szatni ale GC i SC mieli darmowe plakaty, smycze i plakietki lecz zanim to dostałam minęło 30 min. Organizacja była porażką. Nie chcę mieć już z nimi do czynienia.
    Najpiękniejsze godz w moim życiu. Może i to wyda się śmieszne niektórym ale ja dalej mam na nadgarstku pasek z numerkiem… Kiedy się myję zdejmuję, potem zakładam. Nie mam serca tego wyrzucić.

  2. wiwimisia Reply

    ehhh w końcu ochłonęłam(ze złości) i mogłam przeczytać tą relację. przez maturę nie mogłam pojechać na koncert, bo zaraz po weekendzie miałam ustny angielski. Gdyby koncert był w ten weekend to pewnie też bym była taka zachwycona^^ dzięki za opisanie co się działo:) Liczę, że przyjadą za rok i będę mogła ich zobaczyć 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *