Alex Reid (RaNia) opowiada o swoim stosunku do polityki D.Trumpa oraz nieprzyjemnych doświadczaniach z rasizmem!

Alexandra “Alex” Reid wyznaje, że nie jest łatwo być „nową twarzą” w zespole. Przykre dla niej doświadczania zasłaniane są chwytliwymi piosenkami i kolorowymi teledyskami.

Alex dołączyła do girl bandu BP RaNia (wcześniej znanego jako RaNia) w 2015 roku stając się tym samym pierwszą Afro-amerykańską idolką w koreańskim popie.

Warto jednak wspomnieć, że nie jest ona pierwszą ciemnoskórą artystką reprezentującą k-pop. Piosenkarki: Yoonmirae oraz Michelle Lee, również reprezentują ten gatunek muzyczny czyniąc go bardziej „międzynarodowym”.
*Yoonmiae oraz Michelle Lee mają jednak koreańskie korzenie (jedno z rodziców jest Koreańczykiem).

 

Od kiedy tylko stała się koreańską idolką Reid spotkała się z wieloma przykrościami na swojej drodze do sukcesu: problemy z komunikacją, różnice kulturowe, które utrudniały jej życie i funkcjonowanie w obcym kraju. W zasadzie każdy jej krok jest bacznie obserwowany zarówno przez fanów jak i anty-fanów.

„Siedzenie cicho” nie jest w naturze panny Reid. Korzystając ze swoich kont społecznościowych (Twitter i Instagram) często ujawnia ciemne strony koreańskiej branży muzycznej.

 

Niedługo po tym jak Donald Trump został 45 prezydentem Stanów Zjednoczonych, Alex była jedyną idolką amerykańskiego pochodzenia, która zdecydowała się skrytykować jego politykę publicznie:

 

“Nie jestem w stanie powiedzieć nic dobrego o polityce Donalda  Trumpa i w tym tkwi problem. Samo posiadanie nadziei, że będzie dobrze nie jest tu najlepszym rozwiązaniem. Jest taki agresywny. Jest wręcz haniebnie agresywnym politykiem. Dla mnie nie ma nic ważniejszego niż ochrona własnego ludu. Przy takiej polityce najbardziej bezbronni stają się jeszcze bardziej odsłonięci i narażeni na cios. Ucierpią ludzie, którzy nie mieli prawa głosu, dlatego nie ma nic ważniejszego niż stawanie w ich obronie i wypowiadanie się w ich imieniu.”

 

Reid popierała marsz kobiet protestujących przeciwko zakazowi aborcji, publicznie sprzeciwiała się ograniczeniu wpuszczania imigrantów do kraju, wsparła także prawa muzułmanów w USA.

 

 

Na pytanie – „Czy warto wypowiadać się na kontrowersyjne tematy i wystawiać swoją osobę na krytykę?” odpowiedziała:

„Warto, jeśli tylko mogę tym zdziałać coś dobrego dla ludzkości. Ściąganie zainteresowania innych na swoją osobę jest warte zachodu tylko wtedy, kiedy mogę ich czegoś nauczyć lub sprawić, że zaczną rozumieć, że moje ideały są dobre.”

 

Sama obecność Alex Reid w rasowo jednolitej branży jest kontrowersyjna. Czy Afro-amerykanka traktowana jest inaczej, niż typowa koreańska idolka?

Wielu fanom wydaje się, że TAK – że nie dotyczą jej rygorystyczne zasady panujące w koreańskich agencjach.

Tymczasem panna Reid zostaje obarczona winą za wszystkie problemy, które spadają na nią ze względu na jej „odmienność”: od wybielania sobie skóry (żeby wpasować się w koreańskie standardy), po profanację koreańskiej kultury – za noszenie tradycyjnego stroju hanbok (co ciekawe nikt nie kwestionował tego czy członkinie pochodzenia chińskiego też nie powinny ich nosić?).

 

 

 

Alex: Jeśli nie mówię nic po koreańsku słyszę:

„Alex nawet nie zna koreańskiego, nie powinno jej być w tym zespole. 

Alex: Kiedy zaczynam mówić po koreańsku słyszę:

„Oh, jej koreański jest okropny! Słychać ten amerykański akcent. Nie ,nie.. Nie powinno jej być w tym zespole”. 

Alex: Kiedy coś mi się uda powiedzieć bezbłędnie po koreańsku słyszę:

„Okay, nauczyła się jednego zwrotu. Brawo! To wszystko co potrafisz?”. 

W cięższych czasach Reid otrzymywała jednak fale wsparcia od fanów na całym świecie, którzy postrzegają ją jako swoją reprezentantkę – kogoś kto jako pierwszy przełamał pewne bariery i symbolizuje inne grupy etniczne w k-popie. Wielu dziękuje jej za to i liczy, że im także uda się przełamać te bariery.

 

Jednak obok pozytywnych komentarzy pojawia się także pogarda!  Alex, krytykowana jest niemal za wszystko co związane z jej wyglądem i próbami upodabniania się do Koreanek. Zmierzyła się ostatnio z oskarżeniami o wybielanie swojej skóry (cery). Pojawiły się też złośliwe komentarze odnośnie prostowania włosów (jej naturalnych loków) podczas promocji ze “Start a Fire.”

 

 

Alex tłumaczy:

“Kocham swoje naturalne (kręcone) włosy. Moje włosy były prostowane, bo nikt tutaj nie potrafi o nie zadbać. Zabierają nas ciągle do tego samego stylisty (salonu), nikt tam nie potrafi uczesać afro-amerykanki. Podczas ostatniego comebacku straciłam mnóstwo włosów – wypadły mi. W trakcie promocji z ‘Demonstrate’ wstawałam 2 godziny wcześniej niż pozostałe dziewczyny, żeby umyć, wysuszyć i ułożyć moje afro. Nauczyłam się też sama robić sobie makijaż, bo nikt tutaj nie potrafi mnie pomalować. W trakcie promocji ‘Demonstrate’ byłam wykończona wczesnym wstawaniem, więc postanowiłam po jakimś czasie, że dam sobie prostować włosy żeby pospać te 2 godziny dłużej.”

 

Pomimo braku odpoczynku i ciągle napływającej krytyki, Alex jest zmotywowana i zdeterminowana, aby utorować sobie drogę do sukcesu nawet jeśli ona sama nie zawsze potrafi wpasować się w normy narzucane w tej branży.


Source: (1)

1 Comment

  1. I like that Reply

    Ta dziewczyna nie ma łatwo z tego co widać… szkoda mi jej bo chyba chciala robic kariere ale nie do konca zdala sobie sprawe w co się pakuje

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *