Marshall Bang, przyszły k-popowy idol, który publicznie wyznaje, że jest gejem

Marshall Bang jest artystą muzycznym, który wychował się w Orange County (Kalifornia, USA). Aktualnie muzyk planuje zadebiutować na koreańskiej scenie i podbić k-popowy rynek! 

Oryginalny artykuł: Meet the first openly gay Kpop star

Tłumaczenie: Poznajcie Marshalla Banga, pierwszą k-popwą gwiazdę, która otwarcie mówi o swojej orientacji seksualnej


Marshall posiada wszystko to co jest potrzebne koreańskiemu idolowi: wspaniały głos, atrakcyjny wygląd, czarującą osobowość… Wszystko, oprócz własnej agencji, która wspierałaby go i promowała jego aktywności.

Czy temu ambitnemu i pracowitemu muzykowi uda się odnieść sukces na rynku muzycznym we wciąż homofobicznym kraju, którego rząd stara się ignorować społeczności LGBTQ? 

 

Moja wytwórnia płytowa, która bardzo stara się mnie wspierać, zastanawiała się jaki wizerunek mojej osoby „sprzedać” fanom:

‚Powinniśmy promować Cię jako drugiego przystępnego i przyjaznego Sama Smitha, a może kolejnego rozpuszczonego i kapryśnego artystę w stylu Franka Oceana?’

Moi przyjaciele mówią: „po prostu bądź sobą!

Cóż, nie będę ukrywał, że „po prostu bądź sobą!” jest moją mantrą. Powtarzam to sobie codziennie od kilku dobrych lat!

Bycie autentycznym i prawdziwym niezależnie od okoliczności, niezależnie od tego czy to będzie to miało wpływ na jego karierę –  to własnie cel Marshalla.

Jestem połączeniem dwóch kultur: koreańskiej i amerykańskiej.

Moi przyjaciele z Korei Południowej doradziliby mi nie ujawniać swojej orientacji seksualnej, dzięki temu według nich mógłbym uniknąć wielu nieprzyjemnych sytuacji i rozczarowań, a także oszczędziłbym rodzicom wstydu.

Amerykańska kultura nauczyła mnie jednak czegoś zupełnie innego. Bycia indywidualistą! Co z tego że jestem inny niż reszta? – to mnie wyróżnia! Bycie autentycznym i życie w zgodzie z samym sobą jest tutaj cenioną wartością.

Pewnego dnia po prostu poczułem potrzebę pokazania kim naprawdę jestem, dzięki temu mogłem się w pełni zaakceptować.

Ale Marshallowi nawet w tak liberalnym kraju jak Stany Zjednoczone nie było łatwo. Wielokrotnie żałował podjętej decyzji.

 

PHOTO COURTESY MARSHALL BANG

 

Jako małe dziecko byłem wulkanem energii. Byłem dość duży i ciężki jak na swój wiek i dawałem popalić rodzicom. Po całym dniu opiekowania się mną padali jak muchy.
청개구리” (“Tree Frog”) – to stara koreańska bajka o małej żabce, która robiła wszystko wbrew swojej mamie. Ja zachowywałem się tak samo! Byłem nadpobudliwy i miewałem problemy w szkole ponieważ nie potrafiłem usiedzieć w miejscu.

Co ciekawe jako dziecko nie lubiłem śpiewać, wstydziłem się. Ale rodzice od początku widzieli mnie w chórze i pilnowali abym uczęszczał na zajęcia. Dopiero w liceum przyzwyczaiłem się do wystąpień publicznych.

Żałuję, że w szkole średniej nie byłem bardziej pewny siebie. Uważałem wtedy, że moja „odmienność” jest złą rzeczą, której trzeba się wstydzić. Aktualnie z nowym poczuciem własnej wartości nie nazwałbym siebie: „odmieńcem” ale „kimś wyjątkowym„.

PHOTO COURTESY MARSHALL BANG

 

Po pierwsze jestem Azjatą, a to już wyróżniało mnie w szkole pełnej białych dzieciaków. Poza tym zaczynałem żyć ze świadomością, że wolę chłopców od dziewczyn i byłem z tym zupełnie sam – to była moja tajemnica. Na początku bałem się określenia „gej”, ponieważ nie do końca znałem jego znaczenie. Zresztą źle mi się kojarzyło.  „Gej” czy „pedał”, to określenia, których rówieśnicy używali w negatywnym kontekście. W domu i w kościele o nich nie rozmawialiśmy – był to temat tabu. Skąd więc miałem wiedzieć co tak naprawdę to słowo oznacza? Jako nastolatek znałem je tylko w formie obelgi.

Mam dwóch młodszych braci i bardzo wierzących rodziców. Moja mama jest pastorem. Swoją duchową drogę rozpoczynała kiedy miałem 12 lat. Tytuł magistra na Azusa Pacific University i święcenia otrzymała kiedy ja dostawałem się do college’u. Byłem z niej bardzo dumny, ponieważ wiem jak uprzedzone do ordynacji kobiet jest zdominowane przez mężczyzn środowisko kapłańskie. 

Muszę przyznać, że wychowywanie się w chrześcijańskiej rodzinie miało pozytywny wpływ na moje życie. Zaszczepiło we mnie pewien kodeks moralny, dzięki któremu kształtowała się moja osobowość i niektóre wartościowe cechy. To była dobra rzecz!

Śpiewanie w chórze pozwalało rozwijać się moim umiejętnościom wokalnym ale jednocześnie musiałem tłumić w sobie wiele istotnych dla mnie doznań i uczuć, wszystko po to by być akceptowanym. Życie poza kościołem było „szare”, a nie tak jak mnie uczono: biało czarne (dobro – zło).

PHOTO COURTESY MARSHALL BANG

Wierzymy w stereotypy, które są nam wpajane od dziecka. Na przykład niechęć do wytatuowanych osób, którzy kojarzą się najczęściej z więzieniem i gangsterami, czyli złym miejscem i złymi ludźmi. Od lat staram się pozbyć tego szablonowego myślenia, którego byłem uczony od małego.

Ponieważ w moim życiu Kościół odgrywał istotną rolę miałem nadzieję, że z pomocą Boga uda mi się zmienić. Próbowałem „wymodlić” sobie bycie hetero i zainteresowanie dziewczynami. Ale niestety, ile bym się nie modlił nic to nie zmieniało.

Modliłem się każdego wieczora przed pójściem spać:

Boże, nie chcę być gejem. Dlaczego nie mogę pozbyć się tych uczuć? Boże, pomóż mi się ich pozbyć. Wiem, że to złe i wiem, że to test szatana. Pomóż mi go przejść„.

Wzdrygam się teraz na samą myśl, że tak kiedyś brzmiały moje modlitwy. Myślę teraz o wszystkich tych młodych ludziach odmiennych orientacji, żyjący w chrześcijańskich społeczeństwach, których modlitwy brzmią tak samo…
Aktualnie już nie wierzę już w to, że bycie gejem jest grzechem

Miałem 19 lat, kiedy po raz pierwszy publicznie wyznałem, że „pociągają mnie osoby tej samej płci„. Powiedziałem to w gronie najbliższych znajomych na Biola University (chrześcijańska uczelnia).

Pewnego dnia postanowiłem, że muszę zacząć „żyć” w zgodzie ze sobą. Dlatego też uznałem, że członkowie mojej rodziny muszą wiedzieć. Wolałem żeby o mojej orientacji seksualnej dowiedzieli się ode mnie, a nie od osób trzecich. 

Zacząłem od uświadamiania moich młodszych braci. Najpierw powiedziałem starszemu, który przyjął to spokojnie i wręcz natychmiast zaakceptował bez dodatkowych pytań. Najmłodszy brat także studiował na Biola University. Otaczał się wtedy kręgiem konserwatywnych znajomych. Moją tajemnicę wyznałem mu na Messengerze. Na początku zupełnie nie zrozumiał o co mi chodzi. Zadawał mnóstwo pytań. Wróciliśmy do tematu trochę później, kiedy spotkaliśmy się i porozmawialiśmy w cztery oczy. Wciąż był ciekawy i zadawał pytania ale przyjął to naturalnie. Przestał też żyć w „chrześcijańskiej bańce”. 

Przyszła kolej na mamę.

Nie posługiwałem się biegle językiem koreańskim, a moja mama średnio mówiła po angielsku ale stwierdziłem, że jakoś się dogadamy. Posadziłem ją i rzuciłem wprost –

Mamo, wolę mężczyzn, nie interesują mnie kobiety…”  

– składnią dziecka z podstawówki..

Zapytała co mam na myśli, a potem totalnie się pogubiła.
Wydaje mi się, że wtedy zupełnie się tego nie spodziewała. Zaskoczyłem ją, dlatego też nawet do niej nie dotarło.

Później przeprowadziłem się do Nowego Jorku i wiecie, rodzice często wydzwaniali do mnie na Skype. Tata wypytywał mnie co chwilę: „Kiedy wreszcie przedstawisz nam swoją dziewczynę?„.
Ja odpowiadałem: „Wiecie przecież, że nie lubię dziewczyn...”.

Dla mnie to był drugi „coming out” ale oni tak jakby puszczali to mimo uszu. Byli w głębokiej fazie represji, po prostu ucinali temat; dziękuję, do widzenia.

Wkrótce potem ukazał się artykuł o mnie: Time Out Seoul. Tak, to ten artykuł, w którym publicznie oświadczam, że jestem gejem. To też sprawiło, że moja mama po prostu musiała pogodzić się z przedstawionym w nim faktem. Spanikowała. Wysyłała mi wiadomości w stylu: „Chcesz zabić własną matkę?

Wiecie jak mnie to zabolało? Nie było to coś co jakikolwiek syn, szczególnie pierworodny chciałby usłyszeć od rodzica. Poczułem się wtedy bezwartościowy. Przez tydzień piłem, a przez dwa miesiące nie rozmawiałem z mamą.

Co powiedzą inny Koreańczycy o mnie i mojej rodzinie? Jak będą nas teraz traktować?

Zapewne wiecie, że Koreańczycy jak każdy naród mają swoją mentalność. Pewne przyjęte normy i wartości, które mają wpływ na myślenie całego koreańskiego społeczeństwa. Ale gdzie jest tak naprawdę granica? W którym momencie zaczynasz brać odpowiedzialność za bycie częścią wielkiej wspólnoty?

Pomyślałem sobie – Wkrótce skończę 30 lat. I co? Nadal nie będę się z nikim umawiał? Mam być samotny do końca życia?

Czy jeśli ujawnię swoją prawdziwą orientację seksualną to moja rodzina zostanie zhańbiona? Może moja mama będzie musiała się wstydzić?

Ale przecież to moje życie, mój wybór!  Czemu ona miałaby się wstydzić? To nie dotyczy mojej mamy czy mojej rodziny ale tylko i wyłącznie mojej osoby. Nie jest to też sprawa chrześcijańskiej wspólnoty.

Poza tym jestem już dorosły, chce współżyć, chcę się umawiać i chcę żyć tak jak żyją inni dorośli ludzie.

W końcu zaczęliśmy rozmawiać po dwóch miesiącach. Widać było, że mama biła się z myślami. Tak długo żyła zamknięta w swojej chrześcijańskiej bańce mydlanej, że nie potrafiła kompletnie zrozumieć homoseksualizmu. Musiałem postępować z nią jak z dzieckiem – małymi kroczkami. Recytowała mi jakiejś wersety z biblii . Tłumaczyłem jej, że nie zostałem gejem z wyboru. To nie jest coś co można sobie wybrać. Przecież nie wybrałbym sobie bycia „outsiderem”.

Dzisiaj wciąż się nad tym zastanawiam, jak bycie gejem wpływa na moje życie i ludzi wokół mnie. Osobiście czuję, że seksualność jest bardziej płynna niż ludziom się wydaje. Gdyby społeczeństwo nie dyktowało nam jak mamy żyć i jaką „płeć” mamy kochać, to ludzie kochaliby nie patrząc na płeć, a na człowieka. Gdybyśmy dali sobie przestrzeń do odkrywania własnej seksualności, bez jakiejkolwiek odgórnych sugestii, że coś jest „dobre”, a coś jest „złe” mielibyśmy zdecydowanie mniej problemów na głowie. Każdy z nas jest trochę gejem/lesbijką ale większość pewnie i tak temu zaprzeczy, bo narzucone normy nie pozwolą mu na takie myślenie.

W tym momencie przygotowuję się do debiutu w Korei Południowej jako artysta. Zastanawiam się jaka będzie moja rola? Jaki będzie wizerunek? Ponieważ to wizerunek pełni najważniejszą rolę na rynku rozrywkowym. Moja wytwórnia płytowa zachodzi w głowę czy lepsza będzie dla mnie renoma pogodnego przyjacielskiego geja czy może zarozumiałego geja-artysty? A może coś pomiędzy?

PHOTO COURTESY MARSHALL BANG

Zastanawialiśmy się też wspólnie jaki to wszystko będzie miało wpływ na społeczność LGBTQ w Korei? Gdzie kończy się promocja mojej osoby, a zaczyna wyzysk i czerpanie korzyści z mojej odmienności? I wreszcie jaki będzie odbiór mojej osoby przez społeczność LGBTQ w Korei Południowej? Czy mnie zaakceptują? Czy to, że wychowywałem się w innej kulturze sprawi, że nie będą chcieli przyjąć mnie do swojego kręgu?

Dziś z dumą mogę wyznać, że zaczynam żyć. Lubię odkrywać swoje ciało, moją seksualność. W wieku 29 lat wreszcie zdałem sobie sprawę, że nie jestem już przerażonym 21 latkiem. Wreszcie jestem szczęśliwy, będąc sobą. Wciąż się zmieniam, uczę się, rosnę jako artysta. Nawet będąc 100% gejem, nie wykluczam, że seksualność jest rzeczą płynną. Prawdopodobnie mógłbym zakochać się transseksualiście czy kobiecie. 


 

Source: (1)

6 comments

  1. Nickey Reply

    Czuję, że w Korei mu nie wyjdzie. Mógłby spróbować, mógłby zadebiutować, ale publiczność może go nie zaakceptować. Słyszałam, że ktoś sławny (aktor/piosenkarz) wyznał publicznie, że jest homoseksualny i jego kariera się skończyła. Dlaczego w przypadku Marshalla miałoby być inaczej? Niemniej jednak życzę mu szczęścia, może tym razem będzie inaczej 😀

    • Bebe Reply

      Jeśli chodzi ci o Hong Seok-cheon’a to po jakiejś chwili hejtu na niego znów stał się lubiany, więc może i mu się uda 🙂

  2. xia Reply

    Jestem ciekawa jego debiutu, jego promocji i przede wszystkim – reakcji publiki. Może mu nie wyjść, mogą go zhejtować od góry do dołu, a może się odmienią i zaakceptują? Życzę mu powodzenia i gratuluję takiej postawy!

  3. piki Reply

    zważając na konserwatyzm w kulturze koreańskiej to jakoś słabo to widzę ale może… zobaczymy jak zadebiutuje… ale jeżeli chłopak ma talent i tyle czasu mieszał w USA to czemu nie zadebiutował właśnie tam? z całą pewnością w USA pod względem orientacji sekularnej nikt by się go nie czepiał,

  4. .. Reply

    Nikt tego nie przeczytał, zanim to wypuściliście?
    Cytuję : ,,Jestem Azjatom, (…)”
    Kim?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *