Opublikowano list Jo Min Ki napisany przed śmiercią

9 marca Jo Mi Ki, oskarżony niedawno o molestowanie seksualne, został znaleziony martwy.

Po tym, jak potwierdzono jego śmierć, wyjawiono także, że Jo Min Ki napisał ręcznie list i dostarczył go do Dispatch 26 lutego. Agencja aktora zdecydowała się nie publikować listu i wybrała wydanie oficjalnych przeprosin.

Treść listu:

„Wszystko jest moim błędem, moim przestępstwem.

Byłem tym wszystkim zaskoczony, a z upływem czasu wszystko to stawało się dla mnie coraz cięższe do zniesienia.Stałem się tchórzliwym człowiekiem, który zaprzeczał i uciekał przed problemem.

Jest mi naprawdę wstyd. W trakcie ostatnich siedmiu lat, nie miałem innego wyjścia poza staniem się surowym profesorem dla moich studentów, którzy obrali trudną ścieżkę stania się aktorem.

Prywatnie próbowałem uwolnić się od tej surowości. Chcę przeprosić z całego serca wszystkich, którzy czują się upokorzeni lub zawstydzeni w tej sytuacji. 

Jestem jednocześnie zmartwiony i wdzięczny Wam za to, że chociaż teraz mogę odpokutować za moją arogancję i złe postępowanie.

Na końcu chciałbym przeprosić uniwersytet Cheongju i studentów wydziału aktorskiego, którzy wciąż szczerze oddają się swojej sztuce.”


cr.: (1)

3 comments

  1. Lim Reply

    Nie ma to jak robienie ofiary z siebie, podczas gdy samemu jest się oprawcą. Jakoś za bardzo mi go nie żal. Ale ubolewam nad jego rodziną. Dwie tragedie w tak krótkim czasie…

  2. Suzzzi Reply

    Popełnił błąd za który powinien zostać ukarany, tymczasem odebrał sobie życie, tym samym uciekając od sprawiedliwości…
    Żałujemy żywych nie umarłych.

  3. Rossellinique Reply

    Ja wiem że o zmarłych źle mówić się nie powinno, ale w liście tym pisze tak jakby nie miał wpływu na to co robił i jak postępował. Jego przeprosiny teraz na nic się zdadzą.
    Niech jego sytuacja będzie przestrogą dla tych którzy teraz postępują źle wobec innych, niech rozważą fakt, że pewne sytuacje kiedyś mogą wyjść i najprawdopodobniej wyjdą na światło dzienne, a wtedy staną się kolejnym Jo Minki.

    Współczuję rodzinie. Z jednej strony wstyd mieć kogoś takiego w rodzinie w drugiej zaś smutek po jego stracie, tym bardziej, że sam sobie je odebrał.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *