[Korea Południowa] Epidemia spycamowych filmów porno – Dlaczego kobiety protestują

Zapewne słyszeliście już historie o mini kamerkach ukrytych w zapalniczkach, okularach bądź latarkach? O błyskach flesza w ciemnych zakamarkach publicznych toalet czy też podnoszeniu spódniczek w zatłoczonym autobusie lub metrze? — tak, ale to przecież spotkało innych ludzi…

Oryginalny artykuł w j.angielskim:  South Korea’s Spycam Porn Epidemic: Why Women Protest

9 czerwca 30,000 południowokoreańskich kobiet wyszło na ulice, żeby zaprotestować i powiedzieć:

„NIE!
To może spotkać także i Ciebie!”

 

Demonstracja przy stacji Hyehwa w Seulu była największym jak do tej pory zgromadzeniem kobiet w historii Korei Południowej (po raz pierwszy kobiety zgromadziły się 19 maja 2018 roku).

To musiało się stać„, oznajmiła dwudziestojednoletnia Ha Yena, mając na myśli masowe protesty.

W zeszłym roku panna Ha wybrała się na spotkanie z przyjaciółmi. Noc miała spędzić w motelu. Obudziła się, kiedy poczuła, że ktoś dotyka jej ud. W ciemności zobaczyła mężczyznę w wieku dwudziestu paru lat.

Trzymał ręce na moich nogach, próbując je rozdzielić. Jego twarz była oświetlona przez światło ekranu telefonu”.

Przez chwilę w głowie kobiety panowała pustka, zdołała jedynie wyjąkać: Kim jesteś?

Dziś panna Ha wie, że padła ofiarą przestępstwa zwanego „spycam porno” i niestety, nie jest wyjątkiem. Nagrywanie innych bez ich zgody, oraz rozpowszechnianie zdjęć/filmów jako materiałów pornograficznych, jest powszechnym problemem w Korei Południowej.

Telefony komórkowe nie są jedynym narzędziem służącym do zbierania takich materiałów. Przestępcy często wykorzystują kamery szpiegowskie, które są wystarczająco małe, by można je było ukryć w przedmiotach codziennego użytku. Bez problemu można je zakupić w internecie i sklepach stacjonarnych.

Według danych zebranych przez policję w latach 2013-2017 miało miejsce ponad 6 tysięcy przestępstw z wykorzystaniem kamer szpiegowskich, ale rzeczywista liczba takich incydentów jest prawdopodobnie znacznie większa. Napastnikami głównie są mężczyźni, ofiarami najczęściej padają kobiety.

Uczestnicy protestów przy Hyehwa to nie tylko aktywistki, ale zwykli obywatele. Większość z nich poparła popularną na Twitterze kampanie, której celem było potępienie łatwego dostępu do urządzeń szpiegowskich oraz bagatelizowania tego typu przestępstw przez policję.

Filmy wideo i zdjęcia zdobyte z urządzeń typu „spycam” są lubianym przez użytkowników internetu „naturalnym” rodzajem pornografii. Preferują je od bardziej fantazyjnej i nieautentycznej odmiany studyjnej.

Protestujący krytykowali również to, co nazywane jest „strukturalnym seksizmemukrytym w systemie sprawiedliwości.

Jeden z głośniejszych incydentów z użyciem „spycam” miał miejsce w maju 2018 roku na Uniwersytecie Hongik. Niedawno aresztowano kobietę za potajemne sfilmowanie męskiego modela, który pozował nago podczas zajęć artystycznych. Panna Ahn z maską na twarzy została pokazana w mediach [w taki sposób przedstawia się w koreańskich mediach przestępców].

Był to typowy przykład demonstrujący stronniczość organów stojących na straży prawa.

Dlaczego śledztwo w tej sprawie zostało przeprowadzone tak szybko? Ponieważ przestępcą była kobieta  a ofiarą mężczyzna?

W większości przypadków, gdzie to mężczyźni są sprawcami a kobiety ofiarami policja bagatelizuje lub spowalnia śledztwa. Przestępcy płci męskiej pozostają na wolności.

 

W trakcie zgromadzeń przy Hyehwa kobiety rozładowywały swoją złość i frustrację na papierowym manekinie przedstawiającym policjanta. Został on rozdarty na strzępy przez protestujących, którzy  wiedzą, że władze są stronnicze i zwykle orzekają na korzyść mężczyzn.

Byłam naprawdę zszokowana” przyznała Ha, która obecnie prowadzi Digital Sexual Crime Out (DSO) – organizację pozarządową, która śledzi przestępstwa spycam online i zapewnia pomoc ofiarom.

„Widziałam przypadek przestępstwa spycam – na materiale kobieta była szantażowana przez mężczyznę, a policja mimo to odmówiła zatrzymania go.”

Aresztowania mężczyzn zdarzają się, choć rzadko. W latach 2012-2017 z blisko 20 924 podejrzanych płci męskiej tylko 2,6% (540 osób) zostało zatrzymanych. (Dla porównania z 523 kobiet podejrzanych w tym samym okresie czasu, cztery zostały zatrzymane).

Statystycznie trudno jest udowodnić, że policja zapewnia inne traktowanie męskim ofiarom – zależne jest to od liczby aresztowań lub szybkości reagowania.

„To nie do pomyślenia, żeby policja spowalniała niektóre śledztwa i aresztowania w zależności od płci ofiary/przestępcy.”

  • powiedział na konferencji prasowej Lee Jumin, szef Narodowego Biura Policji.

Ale protestujący i krytycy mają inne zdanie i wskazują na coś, czego nie można określić liczbami – kulturę.

„Dyskryminacja na tle płciowym jeśli chodzi o przypadki ‚spycamu’ to niestety norma.”

mówi Chang Dahye, z Koreańskiego Instytutu Kryminologii. Chang w swojej pracy analizuje przestępstwa seksualne mające miejsce w internecie i obnaża braki w obecnym południowokoreańskim systemie prawnym. Przyznaje, że Korea Południowa zupełnie nie radzi sobie z takimi przypadkami.

Ha Yena statystycznie rzecz biorąc nie jest więc osamotniona. Jest kobietą – ofiarą, a napastnikiem był mężczyzna. To samo przytrafiło się wielu innym kobietom. Nie jest to jednak żadne pocieszenie i  na pewno nie pomoże ani jednej z nich w leczeniu traumy.

Powróćmy jednak do historii z udziałem panny Ha:

„Kiedy zauważył, że się obudziłam,po prostu wyskoczył z pokoju. Pobiegłam za nim, nie zdążyłam nawet zabrać płaszcza. Kiedy uciekł z budynku, złapałam pracownika motelu i poprosiłam o wezwanie policji.

Czekałam na policję w pokoju hotelowym i wtedy to do mnie dotarło… Zdałam sobie sprawę, co się własnie wydarzyło. Zaczęłam krzyczeć! To nie był zwykły złodziej. Mój portfel i inne kosztowności nadal leżały w pokoju. On okradł mnie z najcenniejszej rzeczy jaka do mnie należała – mojej godności.

Do pokoju wszedł funkcjonariusz po 40. Przekazałam mu, iż podejrzewam, że ktoś właśnie uciekł ze zdjęciami moich genitaliów w telefonie.

„Uh, prawdopodobnie powinnaś porozmawiać z jakąś funkcjonariuszką” oznajmił zawstydzony policjant.

Pamiętam jak kilka razy zapytał mnie o to samo – czy zostawiłam drzwi do pokoju otwarte. 

Do cholery, czy to w tym momencie jest najważniejsze?!” – zapytała rozdrażniona Ha.

Napastnik został złapany dzięki nagraniu z hotelowej kamery.

„Męczarnie trwały 7 miesięcy, aż w końcu zawarłam ugodę. Mężczyzna, który nagrywał mnie podczas snu wysłał trzystronicowy list z przeprosinami. Błagał, abym wycofała oskarżenia. Napisał: „I jak ja pokaże swoją twarz przed ludźmi, kiedy dowiedzą się, co zrobiłem?”

Ponieważ mężczyzna przyznał się do winy i okazał skruchę Ha wycofała skargę. Ale podobne poszanowanie czyjejś prywatności rzadko pojawia się wśród osób, które nagrywają innych za pomocą szpiegowskich kamer i rozpowszechniają materiały online.

„Strach, który obecnie odczuwają kobiety, nie jest ani trochę irracjonalny” – podkreśla Chang.

„Kobiety mogą zostać nagrane dosłownie wszędzie: w publicznych toaletach, na plaży w bikini, w domu, chodząc po ulicy. Istniała strona internetowa o nazwie Soranet, gdzie mężczyźni udostępniali zdjęcia swoich przyjaciółek lub żon i prosili innych o ocenę genitaliów tych kobiet.”

Serwis Soranet został zamknięty w 2016 r., ale na jego miejsce powstało wiele innych czerpiących zyski z nagrań „spycam”: mediów społecznościowych, usług sieciowych i niezliczonych witryn internetowych, których serwery często są zlokalizowane za granicą (dlatego trudniej jest namierzyć je koreańskiej policji).

Według badania przeprowadzonego w 2018 roku przez Koreańskie Stowarzyszenie Obrońców Prawa Kobiet (KWLA), około 89% zbrodni „spycam” jest dokonywanych przez nieznajomych.

Zdarzało się jednak, że kobiety były nagrywane przez znanych im mężczyzn – 11%, a wśród nich 44% to nagrania zrobione przez partnerów.

Najwięcej kamer szpiegowskich zostało użytych na stacjach metra, w autobusach i taksówkach. Pozostałe miejsca to banki, baseny, supermarkety, a nawet księgarnie.

Możesz stać się ofiarą, nawet o tym nie wiedząc” – ostrzega Chang.

Znam kobiety, które zrezygnowały z pracy, rozważały operację plastyczną, zmieniały nazwiska, a nawet popełniały samobójstwo” kiedy dowiedziały się, że zostały przedstawione jako obiekty seksualne na stronach pornograficznych.

Niestety, nawet jeśli główny podejrzany zostaje złapany i ukarany, odpowiedzialność za całe zdarzenie zrzuca się na ofiarę.

Ha przekonała się o tym na własnej skórze, kiedy po incydencie usłyszała od ludzi:

„Dlaczego nie zamknęłaś drzwi?”
„Po co tak dużo wypiłaś?”

Nawet od własnych rodziców usłyszała, że zachowała się „nierozsądnie”, przecież jest dziewczyną, jak mogła tak nie dopilnować swojego bezpieczeństwa.

Sprawcą jest nie tylko człowiek, który filmuje, ale także i cały cyfrowy świat, który pozwala na szybkie przetwarzanie i rozpowszechnianie materiałów.

To się nigdy nie kończy” przyznaje Ha.

“Nawet jeśli śledztwo się zamyka po Twojej myśli, a przestępca zostaje ukarany, zdjęcia zostają w internecie już na zawsze.”  Internet jest zbyt duży, by mógł być całkowicie kontrolowany przez policję lub inne organy.

„Jeśli nie jesteśmy w stanie zidentyfikować ofiary, nie możemy nic zrobić z materiałem filmowym” – komentuje śledczy ds. cyberprzestępczości, który odmówił podania nazwiska.

„Mamy wiele ograniczeń. Nie możemy kontaktować się ze wszystkim osobami na filmach, żeby sprawdzić, czy padły ofiarami przestępstwa. Jeśli otrzymamy konkretne zgłoszenie, to oczywiście zbadamy sprawę. W większości przypadków nie da się niestety ustalić, co jest nielegalnym spycamem, a co nie jest. „

Popularny serial Netflixa – „Black Mirror” – to nie taka zwyczajna fikcja – to już dzieje się na całym świecie. Relacje międzyludzkie zmieniają się dramatycznie wraz z rozwojem technologii, a przestępstwa na tle seksualnym nie są tu wyjątkiem.

Niestety, jest to gorsza wiadomość dla kobiet niż mężczyzn, szczególnie w kraju takim jak Korea Południowa, gdzie równouprawnienie płci wciąż „raczkuje”, a pornografia spycam jest uznanym „gatunkiem”.

Chang twierdzi, że wiele przypadków spycamu zostało zlekceważonych przez policję (to kolejny powód, dla którego statystyki policyjne nie odzwierciedlają faktycznego zakresu przestępstw spycamowych).

Zgłaszane materiały często nie kwalifikują się jako rodzaj nieprzyzwoitego materiału opisanego w Artykule 14: „Jeśli ujęta na obrazie ofiara ma na sobie ubrania, materiału nie kwalifikuje się jako treści pornograficznej.

Problem polega na tym, że obrazy można łatwo edytować. Niektóre części ciała wystarczy uwydatnić, aby materiał mógł być „skonsumowany” jako pornografia.

Trzęsłam się ze strachu przez wiele miesięcy” – wyznała Ha, wspominając okres po incydencie w motelu. „Bardzo często widuję takie materiały. Kobiety najczęściej nagrywane są w stanie upojenia alkoholowego” – powiedziała, odnosząc się do swojej pracy w organizacji pozarządowej, która monitoruje około stu stron internetowych w poszukiwaniu nielegalnych treści spycam. Za każdym razem, gdy je widzę, to tak jakbym widziała siebie. Te materiały zostaną tam na zawsze. To takie okrutne.”

9 czerwca kobiety protestowały pod hasłem „Odwaga jest niewygodna„. Żaden z uczestników nie chciał podawać swojego imienia i pokazywać twarzy – częściowo była to symboliczna postawa.

W wiadomości e-mail do organizacji Korea Exposé anonimowy organizator oznajmił, że te kobiety nie będą już dłużej unikały zadawania niewygodnych pytań południowokoreańskiemu społeczeństwu.

„Koreańskie kobiety są często uznawane za przewrażliwione, kiedy kwestionują status quo lub czują się niekomfortowo w pewnych sytuacjach. Chcemy odzyskać nasze prawo do kwestionowania istniejących warunków, które tylko pogłębiają dyskryminację kobiet

 

photo cr: (1)

5 comments

  1. Rossellinique Reply

    W pełni jej popieram, nie wyobrażam sobie przeżyć coś takiego, przecież to się traci zaufanie do wszystkich wokół a jeśli państwo w żaden sposób nie pomaga ująć sprawców to jak się te kobiety mają tam czuć.
    Niestety przedmiotowe traktowanie kobiet w Korei to spory problem i mam nadzieję, że w końcu w tym temacie coś zacznie się zmieniać na ich korzyść.

  2. Kotori Reply

    Pierwszy raz czytałam o tym zjawisku na zagranicznej stronie. Byłam w szoku. Troche jestem przerażona przed moim tegorocznym wyjazdem do Korei. Przecież nagrać cie mogą wszędzie w motelu gdzie śpisz. W toalecie w kawiarni. To totalnie chore.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *