ACE i Chibin (MASC) w osobnych wywiadach mówią o incydencie, jaki między nimi zaszedł

ACE i Chibin (MASC) udzielili wywiadów, w których poruszyli temat incydentu związanego z napaścią.

Incydent wyszedł na jaw, gdy Chibin opublikował niepokojący wpis na swoim Instagramie, który możecie przeczytać tu.

Szybko jednak sprawa się rozwinęła i okazało się, iż Chibin został zaatakowany przez kolegę z zespołu – ACE, który opuścił zespół, o czym możecie przeczytać tu.

29 lipca w wywiadzie na wyłączność dla Edaily, ACE oświadczył:

„Najpierw chciałbym głęboko przeprosić za moje działania, bez względu na powody, jakie mną kierowały.  Myślałem o Chibinie tak, jakby był moim prawdziwym, młodszym bratem i chciałem go dobrze traktować, chciałem także prowadzić grupę jako jeden ze starszych członków. Chcę też sprostować to, co uważam za niesprawiedliwe i wyjaśnić parę kwestii. Jednak jestem świadomy tego, że najpierw należy przeprosić Chibina.”

 

ACE kontynuował:

„Nie jesteśmy stowarzyszeniem, tylko profesjonalnymi piosenkarzami, nie jesteśmy solistami, pracujemy jako grupa. Zawsze więc myślałem, że powinniśmy mieć poczucie profesjonalizmu. W tym wszystkim pojawił się konflikt z młodszymi członkami i doszło do nieprzyjemnego zdarzenia. Chciałbym ponownie szczerze przeprosić. Opuściłem grupę. Do Chibina, z którym ciężko pracowałem, aby odnieść sukces, chciałbym przeprosić cię jeszcze raz.”

 

Na zakończenie powiedział:

„Wśród rzeczy, które zostały powiedziane w tej sprawie, są takie, które bezdyskusyjnie są niezgodne z prawdą oraz takie, które są przekoloryzowane. Przez to wszystko doszło do tego, że nie jestem w stanie sobie z tym poradzić. W tej sprawie nie mam innego wyjścia, jak tylko podjąć kroki prawne.”

 

Chibin również wziął udział w wywiadzie, w którym szczegółowo przedstawił historię ze swojej perspektywy. Na początku zapytano go, jak doszło do incydentu, na co odpowiedział:

„Jeśli mam opowiedzieć to zacznę od samego początku. Było to, gdy ACE wrócił z treningu sił rezerwowych na początku roku. W tamtym czasie zwiększyła się ilość konfliktów. Wrócił i mówił rzeczy jak: ‚Jestem zły’ czy ‚To takie trudne. Czy jest ktoś, na kim mogę wyładować swoją złość?’. Następnego dnia podczas drogi na trening padał deszcz. Jak wspomniałem w poście, ACE poprosił mnie o przyniesienie parasola, a przyniósł go ktoś inny. Jednak on zaczął mnie przeklinać, mówiąc: ‚Jeśli powiedziałem ci, że masz to przynieść, nie powinieneś tego zrobić?’.”

Ponieważ incydent miał miejsce na początku tego roku, Chibin został zapytany, dlaczego między napaścią a publikacją posta jest aż taki odstęp czasu. Wytłumaczył:

„Kiedy incydent miał miejsce, ludzie chcieli go zatuszować. Powiedzieli, że chociaż nie byliśmy znani, to był incydent, który mógłby trafić na pierwsze strony, gdyby informacje o nim wyciekły. Agencja powiedziała mi, abym wybrał, czy chcę go wyjawić, i że obaj wtedy musielibyśmy odejść. W tej sytuacji, nie mogłem zdobyć się na przyznanie: 7’Ponieważ padłem ofiarą napaści, wyrzućcie jego i mnie’. Nie miałem wyboru.”

Zapytany, dlaczego ostatecznie zdecydował się napisać o tym incydencie, Chibin odpowiedział:

„Po tym nic nie zostało rozwiązane. ACE próbuje zmienić to co się stało. Nic się nie zmieniło. Opublikował mixtape zmieszany z kpiną, jego przeprosiny wyglądają jak wymówki, a on tak naprawdę przekręca sytuację.”

Został także zapytany, czy sam opublikował post, na co odpowiedział, że konsultował szczegóły postu z członkami, którzy doradzali mu, jak ważne jest, aby z niczym nie przesadzić.

Później Chibin został zapytany o to, czego oczekiwał po ujawnieniu incydentu. Odpowiedział:

„Powiedział, że zamierza mnie pozwać. Nie boję się pozwu. Przeszedłem co przeszedłem i to ja tu jestem ofiarą. Nie wiem, za którą dokładnie część chce mnie pozwać. Chciałem tylko szczerych przeprosin. Chciałem tylko przeprosin, ale on tego nie uznał, a teraz sytuacja tak się rozwinęła. Mam nadzieję, że ludzie nie zapomną o tym incydencie i że wiele osób się dowie.”

Dodał:

„ACE opublikował przeprosiny, ale nie ma w tym prawdy. Nie potwierdził szczegółów dotyczących incydentu. Ciężko jest dostrzec w tym szczere przeprosiny, czuję się jeszcze bardziej urażony.”

Na temat przyszłości grupy, skomentował:

„Po tym, jak to wszystko się potoczyło, prawdopodobnie nie będę mógł kontynuować aktywności z MASC. To niesprawiedliwe. Mam nadzieję, że wiele osób się o tym dowie.”

Wcześniej 26 lipca Chibin opublikował post na swoim Instagramie, gdzie mówił o tym, że został fizycznie napadnięty przez kogoś, kogo znał. Następnie podał szczegóły incydentu wyjaśniając, że został zaatakowany zepsutym parasolem. 28 lipca ACE potwierdził, że był napastnikiem, ale zaprzeczył niektórym szczegółom historii Chibina.


cr: (1)

5 comments

  1. Mia Reply

    Strasznie dziwna ta sytuacja. Chłopak został zaatakowany przez członka zespołu (nie jest już nawet ważne czy historia ta została trochę ubarwiona czy nie) ale agencja powinna zareagować. Rozumiem nawet to że nie chcieli by ta historia wyszła na jaw i trzymali ją w tajemnicy przed mediami, ale powinny wyciągnąć konsekwencje i na pewno nie powinni udawać że nic się nie stało. Nie rozumiem też dlaczego Chibin musi opuścić zespół zwłaszcza że widać że jego koledzy go wspierają. Teraz jak sprzeciwił się agencji i w wywiadzie ich pogrążył to nie ma już innej opcji by został. Mam nadzieję że jakoś mu się życie ułoży. Trzymam kciuki

  2. Suzzzi Reply

    Dziwi mnie postawa agencji jeżeli mieli konflikt miedzy czlonkami i nic nie zrobili… szkoda słów.

  3. Malina Reply

    Mnie cały czas zastanawia, gdzie była reszta. Wbrew pozorom bójki pomiędzy członkami zespołów to nic nowego. W końcu to zdrowi, młodzi ludzie, żyjący w strasznym stresie, daleko od rodzin. W końcu nadchodzi spięcie i ktoś wybucha.
    Po pierwsze to reszta chłopaków powinna ich rozdzielić i jakoś spacyfikować agresora, bo nie uwierzę, że nie umieli usadzić go na tyłku.
    Po drugie manager powinien NATYCHMIAST zareagować i potem bacznie ich obserwować.
    Po trzecie agencja też powinna to zrobić, jak i najszybciej usadzić ich przy jednym stole, żeby sobie wszystko wyjaśnili. Nawet jeśli mieliby sobie dać po twarzach.

    Inną sprawą jest to, dlaczego milczał. Bo bał się wyrzucenia z zespołu? Ciekawe, czy chcieli wyrzucić ich obu dla zasady, czy dlatego, że obaj wbrew pozorom są winni. Nie wiem. Ale dla mnie reszta, skoro rzekomo jest po stronie Chibina, to powinna go bronić. A tak to mamy dwie strony konfliktu, a naoczni świadkowie, którzy mogliby rzucić jakieś światło na tą sprawę – milczą.

    P.S. może jestem staroświecka, ale wkurza mnie, że gdy jeden chłopak atakuje drugiego, to ten zamiast mu oddać, robi z siebie ofiarę (u dziewczyn też mnie to wkurza). Ja wiem, że mężczyźni też mogą nimi być, ale kurczę, on nie był wtedy sam! To nie jest tak, że musiał być bierny, gdy tamten go atakował, bo byli sami. Było ich tam kilku. Mógł spokojnie mu oddać, pokazać, że nie da sobie wejść na głowę, a reszta przecież i tak potwierdziłaby, że to ACE zaczął… Serio, dla mnie to wszystko jest bez sensu.

  4. MagicznyKokietek Reply

    niby już po wszystkim i sprawa jest zakończona, ale czuję, jakby to był dopiero koniec początku

  5. Suzzzi Reply

    Koniec końców wywalili obu z zespołu i w dodatku odszedł jeszcze jeden. Coś mi się wydaje ze to jakiś grubszy konflikt był.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *